HomeROZRYWKAKSIĄŻKIO czym szepcze woda…
szepcze woda
szepcze woda | Jacek Łopuszyński

O czym szepcze woda…

„Już nigdy nie pozwolę swemu życiu dryfować.”
„Pośród moich natchnień jesteś i pozostaniesz tym najbardziej szalonym.”
Ze wszystkich ścian, spoglądała na nią… ona sama.

Czy facet może poprawić humor lepiej, niż pół słoika antydepresantów? Gdy kolejna chemioterapia coraz bardziej przypomina o uciekającym czasie… tik, tak, tik, tak… Nadzieja spogląda pełnymi bólu oczami dziecka, a ostra białaczka szpikowa, odmieniana przez wszystkie możliwe czasy i przypadki powraca echem nawet w nocy?

Opuściła ją resztka sił. Tak bardzo liczyła na ten lek, że teraz, gdy nadzieje prysły, ze zwielokrotnioną mocą odczuła napięcie ostatnich dni. Gdyby tylko mogła, uciekłaby jak najdalej stąd i krzyczała głośno. Nie było jednak na to szans – do rozpoczęcia popołudniowej lekcji zostało raptem czterdzieści minut. Niewiele, ale wystarczy, by się jakoś pozbierać w przyszpitalnym parku. Wysoki żywopłot osłaniał pacjentów przed wzrokiem ciekawskich i zapewniał spokój. Usiadła na pierwszej z brzegu ławce, objęła głowę rękami i oparła łokcie na kolanach.

Łzy same cisnęły się do oczu, ale co to pomoże? Nadal były nadzieje, o które musiała walczyć, a nie była typem kobiety, która dałaby ponieść się rozpaczy. Wsparcie przyjaciół zawsze wiele dla niej znaczyło, ale liczyła przede wszystkim na siebie. Tym razem jednak, mogło to nie wystarczyć…

Jak oswoić rozpacz? Otrząsnąć z samotności. Znów odnaleźć sens. Czy on może jej zaufać? Niby co o niej wie? Tyle tylko, ile sama opowiada… czyli niewiele. A jeśli ona tylko się bawi, czekając na powrót tego, który kiedyś ją zranił. Nie ma co się oszukiwać. Drugi raz nie podniósłby się z rozpadu, w który cisnęła go tamta wiadomość…

Czerwone światła i kilka samochodów posłusznie zatrzymujących się na skrzyżowaniu. Zwyczajny, spokojny wtorek, jakich wiele. Doskonała widoczność i sucha nawierzchnia. Nagle łamiąca się stalowa barierka, rozerwana jak kawałek papieru. Jazgot pękających nitów. Ułamek sekundy oczekiwania – krótszy niż mrugnięcie powiek. Zaskoczenie w oczach Luise i Sonji, które nawet nie miały czasu, by się przestraszyć. I zrozumienie, że nic nie można zrobić, by uniknąć przeznaczenia…

„Szept wody” to romantyczna powieść obyczajowa, którą wydałem z Novae Res przed miesiącem. Dwoje ludzi, kobieta i mężczyzna. Oboje samotni, z bagażem traumatycznych doświadczeń. Ona koncentruje się na wychowaniu czteroletniej córeczki, on po wypadku bliskich, na opiece nad przygarniętym z azylu szczeniakiem. Nie planują nowego związku, ani nawet niezobowiązującego romansu. Ale los ma inne plany…

Jeśli zainteresowały Was zawikłane losy Weroniki, Michaela i małej Karolinki, to zamiast pozwolić swemu facetowi przyrastać do fotela i rozwijać w sobie wirtuoza pilota od telewizora, zajrzycie do banku dawców w najbliższej stacji krwiodawstwa i dajcie komuś szansę na jutro, pojutrze i jeszcze wiele innych dni…

Jedna z czytelniczek, po przeczytaniu książki napisała:

„Myślę, że wiele kobiet będzie zachwyconych tą lekturą. To nie jest zwykły romans. To coś więcej. Warto pochylić się nad książką, która już niedługo będzie dostępna na polskim rynku wydawniczym, by dowiedzieć się,

o czym szepcze woda.”

Teraz, gdy już się ukazała, „Szept wody” można znaleźć na:

http://www.matras.pl/szept-wody,p,249917?utm_source=netsales&utm_medium=feed&aff=1

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.