HomeDOMMy Kobiety
kobiety
kobiety

My Kobiety

Jesteśmy największa potęga ludzkości. Już od najmłodszych lat wpajano mi, podobnie jak i moim koleżankom, że kobieta musi zadbać o rodzinę, że dzieci to jest największe błogosławieństwo , a duża rodzina to największy skarb na świecie. I we wszystko w to wierzyłyśmy. Patrzyłyśmy się na swoich byłych mężów przez pryzmat kochającej rodziny. Chciałyśmy, abyśmy stworzyli rodzinę bez skaz, żeby dzieci były grzeczne, wspaniale wychowane i wykształcone, kochane i uśmiechnięte, pełne wrażliwości, subtelności.  Tak jak moi rodzice mi, tak i ja próbowałam przekazać  szacunek do społeczeństwa, do innych.

Po latach zdałam sobie sprawę jakie to wszystko jest obłudne. Bo najważniejsze jest nasze życie. Bo najważniejsze są nasze marzenia. Bo najważniejsze to my.  Przez dwadzieścia lat budowałam związek. Kochałam do nieprzytomności swojego partnera. Gotowa byłam wskoczyć w ogień by go ratować. Myślałam:  jeśli ja będę dla niego dobra, jeśli wszystko będę robić i zajmować się domem i dziećmi i pracować, to przecież on w końcu to dostrzeże i zrozumie, że tez musi być dobry.  Kompletna bzdura. Czekałam na zmianę przez 20 lat. I nie załamywałam się, gdy wracał codziennie po imprezie alkoholowej. Przecież należało mu się. Jest facetem. Musi wychodzić, bawić się, weselić. Dostrzeże w końcu,  że jestem dobra. Będzie tez dobry dla mnie. Przyniesie mi kawę do łóżka rano. Pocałuje mnie, obejmie mnie, wtedy, kiedy ja tego potrzebuje. Zapyta się jak się czuję, czy potrzeba mi czegoś . ….

Teraz już wiem, że tak się nie da. Trzeba znać własne marzenia i  potrzeby. Trzeba głośno o nich mówić i dążyć do nich.  W końcu podjęłam jedyna słuszną decyzję…. Rozwód. Zaczęłam powoli otwierać oczy i mówić „k…..” – taka grzeczna dziewczynka jak ja. Ostatnio nie raz usłyszałam od ojca, pana 80 – letniego: „Jesteś niegrzeczna Kasiu”.  Ale dlaczego? Bo wyrażam swoje emocje, uczucia ? Chcę żyć? Bo mówię głośno i wyraźnie, żeby nie palić w salonie,  bo smród papierosowy mi przeszkadza, k……. Jestem niegrzeczna, bo mówię to co myślę? Bo nie powinnam, myśleć? Mam 50 lat, a rodzicom nadal się wydaje, że powinnam być grzeczną dziewczynką. No pewnie i tkwić i w tym obłudnym związku i gnić.

Dzisiaj ja żyje. Ja jestem. Jak mi dobrze, jak jest cudownie. Nikt za mnie nie umrze. To jest moje życie. I tylko ja za nie odpowiadam.  Wróciłam do natury o jakiej pisze Clarissa w „Biegnąca z wilkami”. Jesteśmy najpotężniejszą siła natury. My kobiety! Ja jestem, ja istnieje! Przejrzyjcie na oczy, odpowiedzcie na pytanie czy moje życie to moje życie? Czy jestem odpowiedzialna za swoje życie? Czy naprawdę jest mi dobrze? Czy nie chcesz wyjść z domu? Czy nie chcesz pobiegać? Dlaczego nie jesteś swobodna? Dlaczego ciągle czujesz ból i presje? Przecież masz marzenia. Studia? Idź, ucz się. Szkoła aktorska? Próbuj. I niech nikt ci nie wmawia, że jest za późno, że nie wypada. Chcesz być wizażystką? Co zrobiłaś w tym kierunku? I nie usprawiedliwiaj się rodziną, dziećmi. To ty masz być szczęśliwa. Przeżyj to życie tak jak tego pragniesz. Można . Ja już jestem inna kobietą: niezależna, stanowcza, podejmująca wyzwania, goniąca do przodu. Życie stwarza tyle możliwości. Trzeba tylko mieć chęci. Trzeba tylko chcieć. Do przodu, dziewczyny, do przodu. Jaka ja jestem szczęśliwa! Wybierzcie życie! Możecie! Wszystkie jesteśmy niepowtarzalne!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.