HomeZDROWIEPSYCHOLOGIAKryzys małżeński
kryzys małżeński
kryzys małżeński

Kryzys małżeński

Jesteście w związku małżeńskim / partnerskim już dobre parę może parenaście lat?  Przytłacza Was codzienność, nadmiar obowiązków, stresująca praca, brakuje motywacji? Czujesz się niedoceniona, nieszczęśliwa w swoim związku? Zastanawiasz się nad rozwodem? Może separacją? A może po prostu łatwiej będzie wziąć się w końcu w garść i rozpalić iskierkę uczyć, która została stłamszona?

Co to w ogóle jest kryzys małżeński

Na wstępie zastanówmy się co to w ogóle jest kryzys małżeński. Samo słowo kryzys pochodzi z greckiego „krisis” ( przesilenie ) co oznacza w ogólnym sensie – wybór, decydowanie, zmagania się, walkę, w której konieczne jest działanie pod presją np. czasu. Kryzys jest zawsze momentem przełomowym, rozstrzygającym, wywołującym lawinę negatywnych odczuć. Jest on punktem zwrotnym na pewnym etapie naszego życia. Zatem jak odnieść ogólną definicję tego słowa do naszego życia rodzinnego? Kryzys w małżeństwie może pojawić się z różnych powodów takich jak narodziny dziecka ( pierwszego lub kolejnego), zdrada jednego z partnerów, ciągły stres w pracy, przewartościowanie potrzeb życiowych. Taka sytuacja może spotkać absolutnie każdego, nawet najbardziej udane związki przechodzą trudne chwile.

Objawy, które mogą sugerować stan ” walki” w związku to wzajemne rozdrażnienie, coraz rzadsze spędzanie wspólnie czasu czy co jest najczęstszym pierwszym sygnałem – unikanie kontaktów intymnych. Przychodzi moment w którym obwiniasz swojego partnera absolutnie o wszystko, czujesz, że wszystko co robi ( np to w jaki sposób wyciera naczynia ) wywołuje u Ciebie wkurzenie, irytację. Wzajemnie unikacie rozmów dotyczących planów na przyszłość, przestały interesować Cię sprawy bieżące Twojego partnera. Czujesz jak w związek wkrada się nuda, cisza i co najgorsze zobojętnienie. W głowie kołaczą się myśli dotyczące zdrady. Zastanawiasz się czy oj już Cię zdradził czy planuje. Może sama wdałaś się w dwuznaczną znajomość. Niegdyś kłótnie pełne emocji, krzyku, łez, wzruszeń, swoistej euforii zmieniły się w szybką, chłodną wymianę kilku zdań. Coraz częściej nachodzą Cię myśli dotyczące rozstania, w głowie rozpoczyna się intuicyjna kalkulacja wszystkich za i przeciw.

Zastanawiasz się jak poradzić sobie z taką sytuacją, czy jest sens ratować związek w którym zginęły gdzieś emocje, zaufanie, wsparcie? ” Nie spróbujesz, to się nie dowiesz! ” i  myślę, że jest to jedyną i słuszną radą w obliczu kryzysu. Przecież patrzysz właśnie na człowieka, który był kiedyś dla Ciebie wszystkim. Był oparciem, dawał radość, jego obecność wywoływała uśmiech na Twojej twarzy. Zanim podejmiesz pochopnie jakieś decyzje czy działania, przypomnij sobie co najmniej pięć miłych sytuacji związanych z Waszym wspólnym życiem. Mówię tu o sytuacjach w których czułaś się doceniona, kochana, zrozumiana. Może moment narodzin Waszego dziecka, pierwsze słowa otuchy, słowa które usłyszałaś od partnera po ciężkim porodzie? Może Wasze pierwsze spotkanie, a może jakiś zupełnie zwyczajny dzień. Przemyśl też to czy Ty sama zrobiłaś wszystko aby faktycznie było między Wami dobrze się układało. Może warto wyciągnąć rękę zamiast się obrażać przy każdej okazji. Może warto zainicjować coś dobrego a nie tylko wykazywać postawę roszczeniową. Jesteś zła, bo mąż / partner nie spełnia Twoich oczekiwań? A czy jasno, klarownie powiedziałaś swojej drugiej połówce czego potrzebujesz, czego oczekujesz? Jest niesłychanie bardzo małe prawdopodobieństwo, że On jest „Wróżbitą Maciejem” i potrafi czytać w Twoich myślach i to w dodatku tylko wtedy gdy sobie tego życzysz. Masz jakąś potrzebę? To o niej powiedz, poproś wtedy na pewno zostanie spełniona. Wyjdź z inicjatywą, pokaż, że jesteś twardą, zdecydowaną kobietą, tą samą kobietą za którą szalał On. Weź się w garść i pokaż jak świetnie potrafisz zadbać o partnera. Myślę, że On to doceni i odwdzięczy się. Przestań wyszukiwać milion wymówek by tylko nie dopuścić partnera do siebie w strefie życia intymnego. Bliskość jest niesamowicie ważna w każdym związku. Pozwól mu się zbliżyć do siebie.  Pamiętaj, skoro wymagasz czegoś od niego, tyle samo musisz dać od siebie.

Pokonać kryzys małżeński

W życiu nie ma „złotego środka” na każda sytuację. Życie, szczególnie wspólne, w związku to wieczny kompromis. Wymaga to zaangażowania z obu stron, więc musisz brać i tak samo dawać. Niestety czasem tak bardzo zapędzimy się w żalu i gniewie, że nie jesteśmy w stanie pokonać kryzysu. Czasem po prostu lepiej jest się rozstać. Rozstać się ale z poczuciem ” zrobiłam wszystko co mogłam zrobić „. Zakończyć coś z czystym sumieniem.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.