HomeZDROWIEJak często chodzisz boso?

Jak często chodzisz boso?

Od razu pomiń ten tydzień w roku, kiedy przespacerujesz się kilka razy po plaży. Pytanie dotyczy codziennego nawyku chodzenia boso: po domu, ogródku.

U większości z nas wygląda to tak: rano wkładamy kapcie, potem buty do pracy, czasem zmieniane na buty „pracowe”, po pracy buty do biegania, fitnessu, klapki basenowe, w domu znowu kapcie i uwalniamy stopy dopiero na noc… A niezależnie od tego, jak dobrze dopasowane mamy obuwie, z jak przyjaznego skórze materiału, stopa w bucie nie pracuje tak samo jak przy chodzeniu boso. Spróbuj zrobić eksperyment: przejdź kilkanaście metrów w butach i bez. Bosa stopa ląduje na śródstopiu, gdzie mamy naturalną poduszeczkę amortyzującą. W butach inaczej stawiamy stopę: z pięty.  Wyjątkowo nieprzyjemne doznanie, gdy to robisz boso, zupełnie jak stanie na kolanach. Bo pięta (tak jak kolano) jest kością obciągniętą skórą i nie jest przystosowana do uderzania nią o podłogę. Dlatego większość butów (szczególnie sportowych) ma wyjątkowo dużą amortyzację pod tą częścią stopy. Chodzenie w nich robi się bardziej komfortowe, ale zaraz… wyrabiamy sobie nieanatomiczny zwyczaj chodzenia i biegania „z pięty”. A ten sposób chodzenia plus sztywne podeszwy powodują, że prawie w ogóle nie pracujemy mięśniami śródstopia, inaczej obciążamy kręgosłup, co w konsekwencji powoduje bóle i zwyrodnienia. Jestem zwolenniczką chodzenia boso przy każdej możliwej okazji, wszystkie zajęcia fitness i taneczne prowadzę boso i przekonuję (skutecznie) wszystkich ćwiczących, by robili to samo. Dziś chcę przekonać Ciebie.

Oto 5, a nawet 6 zalet chodzenia boso:

  1. Wzmacniasz więzadła, stawy, kręgosłup. Poruszając się boso zmuszasz do intensywnej pracy nie tylko mięśnie stóp, ale także podudzi, wzmacniasz więzadła, stawy skokowe, kolanowe i biodrowe. Przy każdym kroku palce stopy zginają się, co powoduje, że ciężar ciała rozkłada się na stopach równomiernie, eliminując ryzyko przeciążenia stawów. Ma to też bezpośredni pozytywny wpływ na postawę całego ciała i pracę kręgosłupa. Nie bez przyczyny wszystkie zajęcia korygujące wady postawy wykonuje się boso.   
  2. Ograniczenie ryzyka infekcji i grzybic. Grzybica kojarzy Ci się wyłącznie z bosymi stopami na basenie? Zastanów się ile czasu w ciągu dnia twoje stopy spędzają w butach? Niezależnie od tego co gwarantuje producent butów, skarpetek czy innych rajstop, zakryte, zasznurowane obute stopy nie oddychają swobodnie. Pocą się, a w butach tworzy się wilgotne ciepłe środowisko, wręcz laboratoryjne warunki do wylęgania bakterii! A dodaj do tego opuchnięcia ze zmęczenia, otarcia oraz otwarte rany…
  3. Hartowanie. Brodząc stopami w chłodnej morskiej wodzie, trawie po deszczu, po śniegu (dla bardziej odważnych!), a nawet przechadzając się codziennie po chłodnych kaflach w mieszkaniu wzmacniasz odporność organizmu. Ciało przystosowuje się do wahań temperatury, dzięki czemu uodparnia się i rzadziej ulega infekcjom.
  4. Naturalny masaż. Wiesz, że stopy to istne zagłębie przekaźników bodźców? Na ich powierzchni znajduje się ponad 70 tysięcy zakończeń nerwowych odpowiedzialnych za połączenia między najważniejszymi częściami ciała. Chodzenie boso jest więc: a) naturalnym, b) automatycznym i c) zupełnie darmowym masażem stóp, który poprawia ukrwienie oraz wpływa korzystnie na pracę wielu organów wewnętrznych. Są też takie powierzchnie do poruszania się po nich, które łączą masaż z peelingiem – też za darmo
  5. Więcej doznań. Gdy chodzimy boso, stajemy się bardziej uważni w wielu wymiarach. Zwracamy uwagę, by nie stanąć na czymś, co mogłoby nas zranić (instynkt przetrwania!). Ale też uwolnione stopy stają się kolejnym zmysłem, dzięki któremu chłoniemy otoczenie, wsłuchujemy się w jego rytm. Odbieramy świat bardziej świadomie, dużo intensywniej, trochę inaczej, bo punkt koncentracji i uwagę przenosimy z górnych partii ciała na dolne.
  6. Uziemienie. Chińska medycyna wskazuje na jeszcze jeden aspekt: jako ziemskie stworzenia jesteśmy połączeni z ziemią poprzez stopy i nogi. Często słyszy się w kontekście bezpośredniego kontaktu z przyrodą o „ładowaniu akumulatorów”, kiedy to ziemia i przyroda przekazuje nam energię. Możesz przytulać się do drzewa, możesz leżeć na łące czy plaży, możesz po nich dreptać i jednocześnie czerpać energię! Ja to kupuję J I myślę, że stąd właśnie wzięło się powiedzenie, że ktoś stoi mocno na ziemi.   

  Czy chodzenie boso jest ryzykowne? Przychodzą mi do głowy 3 sytuacje:

  1. W warunkach zimowych: bywa. Do spacerów po śniegu, tak jak do zabaw w morsa i moczenia ciała w przeręblach trzeba się przygotować. Inaczej łatwo o odmrożenia i przeziębienia. Ale polecam! Świetnie hartuje! Przygotowania możesz zacząć od zimnego natrysku na stopy i łydki pod koniec każdej kąpieli.
  2. W warunkach miejskich: dość często. Twarda powierzchnia chodników może powodować otarcia, łatwo też o skaleczenie. Nie wspominając o wysokim ryzyku wdepnięcia w coś, co powinno trafić do śmietnika, a nie w jego okolice… Dla żadnych mocnych (twardych) wrażeń oraz modowych desperatek, które po wykonaniu miliona piruetów na 10 centymetrowych szpilkach, przedłożą wątpliwą przyjemność zetknięcia stópek z fakturą kostki chodnikowej nad wysokie ryzyko zetknięcia tychże z niemodnymi w żadnym sezonie gipsowymi skarpetkami.  
  3. W warunkach firmowych: dość często. Szczególnie ryzykowne, jeśli obowiązuje Cię sztywny „dreskod”. Sposobem na chwilowe chociaż uwolnienie stóp jest wykorzystywanie przestrzeni podbiurkowej, albo wystąpienie do zarządu o zmianę zasad. Udało się to już wywalczyć w wielu amerykańskich i kanadyjskich korporacjach, ten ruch dojdzie i do nas. Nie traćmy nadziei.

Mam nadzieję, że przekonałam Cię do porzucenia butów chociaż na chwilę w ciągu dnia. Zrób to dla zdrowia, poprawnej sylwetki, relaksu, dodatkowych doznań. A zwłaszcza, gdy brakuje Ci energii – masz naturalne źródło pod stopami J Free your feet and your mind will follow! jak twierdzą amerykańscy zwolennicy bosych stóp.     

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.